GLUTEN
O glutenie i diecie bezglutenowej słyszeli już chyba wszyscy. Temat może oklepany, ale wciąż dla wielu niejasny.
Dziś nie tylko osoby chorujące na celiakię wprowadzają w swoje życie dietę bezglutenową, dietę bardzo trudną i wymagającą. Dlaczego? No cóż.. chyba lubimy komplikować sobie życie.
Kilka faktów:
Organizm człowieka może reagować na gluten lub/i pszenicę na 3 sposoby: alergia na pszenicę, celiakia oraz nieceliakalna nadwrażliwość na gluten (NNG).
Uważa się, że alergia na pszenicę występuje bardzo rzadko. Jest to reakcja na białko pszenicy generowana przez p-ciała IgE i wiąże się z objawami podobnymi do innych alergii pokarmowych.
Celiakia jest formą nadreaktywności na gluten generowaną przez p-ciała IgG, IgA. Jest to choroba autoimmunologiczna, która skutkuje zniszczeniem kosmków jelitowych oraz stanem zapalnym jelita. Jej objawy mogą dotyczyć wszystkich organów ciała człowieka, nie tylko układu pokarmowego. Zwiększa ryzyko osteoporozy, autoimmunologicznego zapalenia tarczycy, niedoborów pokarmowych, innych chorób autoimmunologicznych, zaburzeń neurologicznych, niepłodności, itd. Dotyczy ok. 1% społeczeństwa.
Od wielu lat gastroenterolodzy obserwowali pacjentów, którzy wykazywali podobne objawy do pacjentów z celiakią, włączając w to poprawę stanu zdrowia po wykluczeniu glutenu z diety, jednak klasyczne zniszczenie kosmków jelitowych u tych osób nie występowało. Takich pacjentów było zacznie więcej niż osób chorych na celiakię (szacuje się, że jest to ok. 7 -10% społeczeństwa). Dlatego też już w latach 80. XX wieku zaczęto dyskutować na temat nieceliakalnej nadwrażliwości na gluten.
Przy stwierdzeniu którejś z tych chorób dieta bezglutenowa będzie medycznym zaleceniem i często koniecznością. Istnieje jeszcze kilka jednostek chorobowych w których eliminacja glutenu może przynieść korzyści zdrowotne. Natomiast eliminowanie zdrowych produktów z diety zdrowych ludzi, bo jakaś grupa ludzi jest na nie nadwrażliwa to szaleństwo. Nikt nie mówi o tym, że truskawki są niezdrowe tylko dlatego, że alergicy źle się po nich czują. Dieta bezglutenowa jako zalecenie dla ogółu społeczeństwa jest przejściową modą i nie ma nic wspólnego z prawidłowym odżywianiem.
Mało tego, że dieta ta wymaga sporej wiedzy to popularne produkty „gluten free” są kosmicznie drogie. To nie duży problem, ponieważ najwięcej osób ulegających modzie to osoby które na to stać, począwszy od celebrytów propagujących taki właśnie styl życia. Większym problemem jest to, że osoby te chcąc poprawić swoją jakość życia i zdrowie, mogą sobie zaszkodzić usuwając ze swojej diety mnóstwo niezbędnych witamin i składników mineralnych, zastępując je rafinowanym cukrem i tłuszczem.
Jest jeszcze coś! Po pierwsze samodiagnozowanie się, może spowodować, że tej wyimaginowanej chorobie przypiszemy objawy, które w rzeczywistości świadczą o czymś poważnym. W ten sposób można łatwo zlekceważyć inne, naprawdę istniejące i poważne choroby. Po drugie jeśli występują u Ciebie objawy które mylnie przypiszesz temu strasznemu glutenowi i na własną rękę, bez diagnostyki wyeliminujesz go, bardzo utrudnisz lub uniemożliwisz postawienie prawidłowego rozpoznania.
Eliminując ze swojej diety białe oczyszczone z wszystkiego buły, pizzę na kanapie po 23.00, burgery czy pączusie z dżemikiem poczujesz się lepiej! Wykluczając faktycznie niezdrowe produkty glutenowe (ale nie dlatego że siedzi w nich gluten, tylko dlatego, że po prostu są niezdrowe), zamieniając na owoce, warzywa czy produkty zbożowe naturalnie bezglutenowe jak kasza jaglana, gryczana czy brązowy ryż będziesz zdrowszy i dlatego będziesz czuł się lepiej.
Istnieje coś takiego jak nocebo (przeciwieństwo placebo)! Wiedza o tym, że coś nam może zaszkodzić wywołuje faktyczne negatywne efekty. Taaaak, ja to mam myśląc o parówkach. Myślę, że są tak paskudnie niezdrowe, że nie będę się po nich dobrze czułą. I to się dzieje ;)!
Moda na dietę bez glutenu rośnie, rynek produktów wolnych od glutenu również. Producenci zyskują na naiwności konsumentów. Ale zyskuje ktoś jeszcze. Osoby które z medycznych powodów potrzebują tej diety. Np. osoby chorujące na celiakię. Kiedyś niedostępne produkty, są w osiedlowych sklepikach, wiedza na ten temat ogólnodostępna. Tak, oni powinni za to dziękować.
Podsumowując jeśli podejrzewasz u siebie celiakię, NNG lub alergię na pszenicę, zgłoś się do lekarza. Wykonaj testy, dowiedz się jaka jest diagnoza, a na samym końcu jeśli będzie taka konieczność, wprowadź (najlepiej nie sam) dietę bezglutenową.
Nie wiem czy kiedykolwiek gluten będzie sprzedawany jako suplement w kapsułkach, ale myślę, że przyjdzie czas i to niedługo kiedy gluten okaże się jednak dla ogółu zdrowy, a przemysł zacznie produkować super produkty glutenowe.
Bo kasa musi się zgadzać!
0 Comment
Dodaj komentarz